Postanowieniem z dnia 11 marca 2026 r., sygn. akt TS 2/25, trzyosobowy skład orzekający przekazał pełnemu składowi Trybunału Stanu do rozstrzygnięcia szereg zagadnień prawnych oraz – powołując jako podstawę art. 18 ust. 2 ustawy o Trybunale Stanu w związku z art. 15 § 2 i 3 k.p.k. – zobowiązał Przewodniczącego Trybunału Stanu do zwołania posiedzenia pełnego składu w terminie nie dłuższym niż do 4 kwietnia 2026 r., pod rygorem zastosowania kary porządkowej przewidzianej w art. 18 ust. 2 ustawy o Trybunale Stanu w zw. z art. 287 § 1 k.p.k. w zw. z art. 285 § 1 k.p.k. Konstrukcja ta nie mieści się w granicach wyznaczonych przez prawo, a zarazem sprawia wrażenie rozwiązania opartego raczej na doraźnym zamyśle niż na starannie przeprowadzonej analizie normatywnej.
Powołane przez skład orzekający przepisy art. 15 § 2 i 3 k.p.k. nie stanowią adekwatnej podstawy do zobowiązania Przewodniczącego Trybunału Stanu do zwołania posiedzenia pełnego składu. Są one skierowane – odpowiednio – do instytucji państwowych i samorządowych, innych osób prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, a także do osób fizycznych, i dotyczą obowiązku udzielenia pomocy organowi prowadzącemu postępowanie. Już samo równoczesne powołanie obu tych jednostek redakcyjnych nasuwa zresztą pytanie, czy skład orzekający miał choćby spójną koncepcję co do tego, do której kategorii podmiotów zalicza się Przewodniczący Trybunału Stanu. Niezależnie jednak od tej dość znamiennej niepewności, nie budzi wątpliwości, że przepisy te odnoszą się do relacji zewnętrznej zachodzącej między organem procesowym a podmiotem zobowiązanym do udzielenia pomocy przy czynności procesowej. Tymczasem zwołanie pełnego składu Trybunału Stanu nie stanowi „udzielenia pomocy" innemu organowi procesowemu, lecz wykonanie własnej, ustrojowo i regulaminowo określonej kompetencji Przewodniczącego Trybunału Stanu jako organu tego Trybunału.
Przepisy art. 15 § 2 i 3 k.p.k. nie były dotąd traktowane przez sądy ani prokuratorów jako instrument służący do wydawania wiążących poleceń organom przełożonym, prezesom sądów, przewodniczącym składów czy innym podmiotom wyposażonym we własne kompetencje ustrojowe. Nie bez powodu. Przepis o obowiązku udzielenia pomocy nie może zostać przekształcony w uniwersalny środek podporządkowywania sobie innych organów tylko dlatego, że w konkretnej sprawie zabrakło bardziej przekonującej podstawy prawnej. Gdyby zaakceptować logikę przyjętą w omawianym postanowieniu, należałoby dojść do wniosku, że każdy skład orzekający może pod groźbą kary porządkowej wymuszać na organach kierowniczych sądu lub innego organu podejmowanie czynności należących do ich własnych kompetencji organizacyjnych. Jest to wniosek oczywiście niedopuszczalny, a zarazem dobrze pokazujący, do jakiego stopnia wykładnia przyjęta w postanowieniu odrywa się od elementarnych założeń systemowych.
Sama ustawa o Trybunale Stanu wyraźnie odróżnia kompetencję składu orzekającego do przedstawienia zagadnienia prawnego pełnemu składowi od kompetencji organizacyjnych związanych ze zwołaniem tego składu. Z art. 19 ust. 3 ustawy wynika jedynie, że jeżeli przy rozpatrywaniu sprawy wyłoni się zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy, Trybunał może odroczyć rozpatrywanie sprawy i przekazać zagadnienie do rozstrzygnięcia pełnemu składowi. Nie wynika z tego natomiast, by trzyosobowy skład orzekający uzyskiwał przez to kompetencję do wydawania Przewodniczącemu Trybunału Stanu poleceń, a tym bardziej poleceń obwarowanych środkami przymusu procesowego. Przeciwnie, regulamin Trybunału Stanu kwalifikuje zwoływanie posiedzeń pełnego składu jako element kierowania pracami Trybunału przez jego Przewodniczącego. To Przewodniczący kieruje sprawy na posiedzenia, wyznacza ich terminy i zwołuje posiedzenia pełnego składu w sprawach należących do kompetencji Trybunału. Próba odwrócenia tej relacji przez trzyosobowy skład orzekający nie znajduje żadnego oparcia w ustawie; jest raczej próbą wykreowania dla siebie uprawnienia, którego ustawodawca po prostu nie przewidział.
Jeszcze wyraźniej wadliwość tej konstrukcji ujawnia się na tle art. 285 § 1 i art. 287 § 1 k.p.k., do których odwołuje się postanowienie. Są to przepisy o charakterze porządkowo-przymuszającym, odnoszące się do ściśle określonych obowiązków procesowych, takich jak stawiennictwo na wezwanie, złożenie zeznań, wykonanie czynności biegłego, wydanie przedmiotu, dopełnienie obowiązków poręczyciela albo udzielenie pomocy organowi prowadzącemu postępowanie. Nie mogą one być interpretowane rozszerzająco w taki sposób, by obejmowały również niewykonanie przez Przewodniczącego Trybunału Stanu jego własnej kompetencji organizacyjnej polegającej na zwołaniu pełnego składu. Taka wykładnia odrywa art. 287 § 1 k.p.k. od jego funkcji i treści normatywnej, przekształcając instrument służący dyscyplinowaniu uczestników postępowania oraz podmiotów pomocniczych w środek wymuszania określonego sposobu wykonywania kompetencji ustrojowych przez organ Trybunału. Na tak daleko idące przesunięcie sensu przepisu brak jakiejkolwiek wyraźnej podstawy ustawowej. Innymi słowy, skład orzekający sięgnął po narzędzie, którego sens normatywny jest oczywisty, po to, by osiągnąć skutek, którego ustawa oczywiście nie przewiduje.
Na marginesie należy zauważyć, że zwołanie posiedzenia pełnego składu Trybunału Stanu w celu rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy nie sprowadza się do mechanicznego rozesłania członkom Trybunału odpisu postanowienia wraz z uzasadnieniem. Wymaga ono także wyznaczenia sprawozdawcy, przygotowania projektu rozstrzygnięcia oraz zasadniczych tez do dyskusji, a nierzadko również pogłębionego opracowania towarzyszących temu zagadnień naukowych i ustrojowych. Są to czynności, które z natury rzeczy wymagają czasu. Warto przypomnieć, że w sprawie o sygn. akt TSZP 1/17 uchwała z dnia 19 maja 2019 r., rozstrzygająca zagadnienie prawne przedstawione postanowieniem z dnia 31 marca 2017 r. w sprawie TS 2/07, zapadła po upływie ponad dwóch lat od chwili przedstawienia zagadnienia pełnemu składowi. Nie mówiono wówczas ani o obstrukcji, ani o niewykonywaniu obowiązków przez ówczesną Przewodniczącą Trybunału Stanu. Uznawano to po prostu za normalny tok czynności w sprawie o odpowiednim ciężarze ustrojowym. Taki sam standard zamierzam zachować również obecnie. Oczekiwanie, że zagadnienie tej rangi zostanie rozpoznane w terminie półtora miesiąca, można byłoby uznać za przejaw naiwności, gdyby nie to, że całokształt okoliczności wskazuje, iż chodzi raczej o działanie o wyraźnie politycznym podłożu, nastawione na osiągnięcie z góry oczekiwanego rezultatu.
Treść postanowienia publikuję, mając na uwadze, że stanowi ona informację publiczną w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej.
dr hab. Małgorzata Manowska
Przewodniczący Trybunału Stanu
Postanowienie TS z dnia 11 marca 2026 r. (TS 2/25)